Wednesday, August 19, 2015

8th Wonder of the World - Plitfickie Jezera, Croatia *** Ósmy cud świata -- Jeziora Plitfickie, Chorwacja

Zawsze kiedy oglądałam zdjęcia Szwajcarii w katalogach czy na sieci zawsze mnie mocno korciło, żeby myśleć, że wszystko jest dobrze podphotoshopowane. Okazało się, że nie... że w większości przypadków rzeczywistość wygląda jak na zdjęciach. W przypadku Jezior Plitwickich rzeczywistość wygląda lepiej jak na najlepszych zdjęciach. Trzeba to zobaczyć na żywo i mimo że upał w południe sięgnął 39 stopni to jest to numer jeden na naszej liście z podróży samochodem z PL do CH tego lata.

When I was looking at photos of Switzerland I always tended to think that they were pretty well photoshopped. It turned out not to be true in majority of cases since la Suisse really looks like on the photos. In case of Plitfickie Jezera reality looks better than on the best photos and it is the place to see in the Balkans. Despite the fact that the temperature reached 39 centigrades (102 F) it is the most exciting and amazing highlight on our road trip from PL to CH this summer.








































Tuesday, June 23, 2015

Nowa Anglia *** New England *** 2015

Nie sposób zliczyć ilu postów brakuje na tym blogu z naszych podróży między 2013 i teraz, ale lepiej wrócić późno niż wcale :-)
Zdjęcia z Portland i okolic głównie tym razem. Bardzo podobało mi się w Nowej Anglii, WIELKA ZIELEŃ w Vermont i New Hampshire, zapach oceanu w Portland, piękne ceglane centrum i pycha żarło, odwiedziny u znajomych... Dobry czas. Następnym razem wracamy na rowerach wzdłuż wybrzeża.

Many posts that never showed up on this blog over the last two years.... but better late than never to come back and continue :-)
BIG GREEN in Vermont and New Hampshire, smell of the ocean in Portland with its beautiful industrial brick-red center and Old Port, good food, old and new friends... good times. Next trip -- biking along the coast of New England.


Wyspa PLUM niedaleko Newbury Port. Domki na plaży za kilka milionów baksików, gorąc, ocean, cisza i pierwsza uczta z homara - Daryl kanapeczka, Marta zupka.

Plum Island close to Newbury Port. "Little" houses on the beach for few million each, heat, ocean and silence AND first lobster feast -- a roll for Daryl and chowder for Marta.







Droga do Burlington w stanie Vermont była cudna, ale ponieważ bo byłam kierowcą jedynym nie ma ani jednego zdjęcie. Miasto - super! Zielono bardzo, nad jeziorem, są miłe miejsca na kawę i na spacer, akurat odbywał się festiwal Odkrywanie Jazzu, więc i dobra muzyczka grała cały dzień.

Drive to Burlington was beautiful but no photos since I was the driver. Great city on a big lake, coffee places, Discovery Jazz Festival so we could listen to some good music on the streets.














Po krótkiej wizycie zaczęliśmy wracać w kierunku wybrzeża przez New Hampshire do Fryeburga, skąd Daryl przyjechał do Szwajcarii 10 lat temu. Też mało zdjęć pięknych widoków, ale chociaż udało mi się trzasnąć Mt. Washington z wielkim hotelem z przodu, nazwy nie pamiętam, gdzie w 1944 r. poprzedniego wieku odbyła się konferencja Bretton Woods, która ustanowiła zasady systemów monetarnych po drugiej wojnie światowej. 

After short visit to B. we started our way back to the coast through New Hapshire to Fryeburg, from hwere Daryl came to Switzerland 10 years ago. Many nice views, one of them here -- Mt. Washington with famous resort where in 1944 Bretton Woods Conference took place. 





I ostatni etap naszej podróży po wschodnim wybrzeżu - Portland, najpierw zimno i mgła, potem duszno i gorąco :-) 

And the last New England visit leg - Posrtland, rainy and foggy in the beginning, hot and sunny later. 










Local Rosie's Bar with many locals in. 



Kuchnia restauracji, gdzie wszamaliśmy kolasjon z okazji 5 lat pożycia małżowińskiego. 

Kitchen of a restaurant we ate our anniversary dinner - fresh tuna is the best!










Bardzo dużo mgły tego dnia spowiło latarnię morską w Portland.

Very foggy day...





A wieczorem poszliśmy na pizzę z Jayem, Karli i Adelką :-) 

And evening pizza with Jay, Karli and Adele -- thank you for your hospitality! :-)





A następnego dnia słońce! Czasem warto zaparkować na ostatnim piętrze parkingu -- panorama Portland niezgorsza :-) 

SUN! And great view from the last floor of a parking lot. 





















Obowiązkowa wizyta w świątyni konsumpcji, sklepie a właściwie grupie sklepów, gdzie nie ma zamków, bo otwarte są 24h/dobę! (co na to Szwajcaria??:) 
LL Bean, producent sławnych na całe stany butów, których przydatność w podmokłym stanie Maine jest bezsprzeczna, natomiast co do walorów etsteycznych - nie mam pewności. Buty na zamówienie, czas oczekiwania: kilka miesięcy. Oprócz tego wiele róznych innych rzeczy do zakupienia w sektorze sport, rekreacja, generalnie outdoors. 

We couldn't miss ultimate consumption church -- LL Bean shops open 24h a day so locks on the doors are not needed :-) Their famous shoes are very good for swampish and wet Maine but esthetically - I am not sure :-) Made by order only, waiting time: few months. 







I naprawdę ostatnim etapem naszej podróży było malutkie miasteczko Kennebunk Port, bardzo słodkie i bardzo turystyczne. O 19.00 wsiedliśmy w samolot w Bostonie i o północy (czyli o 3 nad ranem w Maine) byliśmy w Seattle.

And really the last last one part of our New England trip was tiny, sweet and very touristy town of Kennebunk Port. At 7pm we got on the plane and landed at midnight in Seattle.