Zaczęliśmy w Esbjergu od spotkania z Olbrzymami wypatrującymi zagubionych statków na morzu...
A potem wyszło słońce i wszystko od razu stało się jasne, radosne i do przodu:-)
Przystanek na toaletę -- w każdym miejscu w Danii, gdzie jest chociaż jeden pokój do spania można wypożyczyć rower:
Tak wyglądały nasze luncze... Jedzenia dużego obiadu w ciągu dnia raczej nie preferowaliśmy.
Oprócz normalnych rowerów w wielu miejscach w Danii i Norwegii można pobujać się na takich wynalazkach: coś w rodzaju drezyny tylko że napdzanej pedałowaniem. Świetny pomysł na urozmaicenie czasu i cos dodatkowego w ofercie turystycznej regionu...
Do pierwszego kempingu połowę trasy przez lasy i pola a potem przez duńskie wydmy... Trochę specyficzne, bo gołe, płaskie tylko co jakiś czas domek z niesamowicie modnym (i drogim:-) trzcinowym pokryciem dachu..











No comments:
Post a Comment