Saturday, November 5, 2011

Skandynawia...... na rowerach!!!


Po tegorocznym Tour du Lac, który zabiera ze sobą ludzi z Leysin i naszej szkoły dookoła Jeziora Genewskiego, tak się Darylowi spodobało kręcenie na rowerze, że postanowiliśmy spędzić przynajmniej część wakacji na dwóch kółkach. Daryl znalazł Szlak Rowerowy Morza Północnego (http://www.northsea-cycle.com/) i zaczęliśmy planowanie. 

Rozgrzewkę fizyczną zrobiliśmy na południu Francji, choć upały nie zachęcały do długich wycieczek. Właściwe kręcenie rozpoczęło się dwa tygodnie później, kiedy z plikiem rezerwacji najróźniejszych środków transportu wsiedliśmy o 7 rano do pociągu w Leysin a o 22.00 tego samego dnia 'wylądowaliśmy' we Flensburgu. Ponieważ za rezerwacje te zabraliśmy się tydzień przed wyjazdem to musieliśmy rowery spakować do toreb, bo ni było już miejsc dla rowerów rozłożonych..:-)








Przez Niemcy przejechaliśmy w strugach deszczu... A następnego dnia w Danii nie było lepiej. 
Dzień zaczęliśmy od dwugodzinnego spóźnienia, bo konduktor pociągu, którym mieliśmy jechać postanowił, że nas nie zabierze, bo nie zabiera rowerów. Na nic zdały się tłumaczenia, że to torby a nie rowery..... Hm, poprzedniego dnia przejechaliśmy całą Szwajcarię i Niemcy, tego dnia udało nam się zrobić jakieś 200 km w Danii na zachodnie wybrzeże do Esbjergu, gdzie mieliśmy zacząć pedałowanie. 

Tak wyglądał nasz przedział w drodze do Esbjergu. Nie zważając na pogodę (Skandynawowie podobnie jak Brukselczycy zdają się nie zauważać, że kapie z nieba:-) 12 innych osób ruszyło z nami na Zachód. 





Dotarliśmy na miejsce z gorącym postanowieniem znalezienia pierwszego kempingu, 20 km za miastem... Tylko po godzinie składania rowerów w huraganowym wietrze i pod ciężkimi chmurami około godziny 17.00 zdecydowaliśmy się znaleźć spanie pod dachem, jeszcze tym razem:-) To widok z naszego hotelu...



Miasto było tak wietrzne, zimne i szare, że wrażenie było listopadowe a nie lipcowe..



Następnego dnia chmury nieco się rozwiały, wsiedliśmy na rowery i zaczęliśmy trasę.





No comments:

Post a Comment