.... absolutnie śliczne miasteczko na południowo-zachodnim krańcu Norwegii. "Magiczna godzina" (do robienia zdjęć) była przecudowna.... I tutaj właśnie spotkaliśmy rodzinkę z promu -- okazało się, że są z Egersundu:-)
To było też pierwsze miejsce, w którym widzieliśmy kwiaty i znicze po tragedii na wyspie Utoja..










No comments:
Post a Comment